sobota, 7 marca 2015

"Ciocia Jadzia w Rzymie" Eliza Piotrowska

Nasza rodzinka wróciła z Helu a Ciocia Jadzia z Rzymu. Ach co to była za wyprawa do stolicy słonecznych Włoch w 4 już odsłonie przygód przesympatycznej Pani Jadwigi. Tytułowa Ciocia wygrała trzyosobową wycieczkę do Rzymu. Tylko kogo ma ze sobą zabrać? Wujka Zenka, mamę, tatę? Oczywiście nie. Ciocia na towarzyszy podróży wybiera swoją ukochaną siostrzenicę i jej podwórkową koleżankę, Wiktorię. Przygoda zaczyna się już w samolocie gdy dziewczynki chcą wypróbować kamizelki ratunkowe a Ciocia Jadzia akurat śpi.


" Pociągnęłyśmy za sznurki, kamizelki napełniły się powietrzem i zrobiły takie wielkie jak te, które noszą kosmonauci.
- Spadamy!- krzyknął ktoś z boku.
- Ratunku, Ratunku!!!"

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Dzięki tej książce w zabawny sposób poznajemy rzymskie zabytki oraz włoską kulturę i zwyczaje. A ze wszystkich tarapatów jak zwykle wyplącze bohaterów niezawodna Ciocia Jadzia.


Książka ma jeszcze jeden plus. Autorka opowiadań zachęca dzieci do dokumentowania swoich wspomnień nie tylko słowami ale również rysunkami. 
Czekamy z utęsknieniem na dalsze przygody Cioci Jadzi.

Szu-Miło


P.S.
Taka oto sytuacja związana z tą książką:
- Mamo, przeczytaj mi "Medal".
- Zuziu czytamy wszystkie opowiadania po kolei.
- Niech będzie. A kiedy przeczytasz mi ten "Medal"?
- To proszę policz sama. Jeśli dziś jest poniedziałek i codziennie będziemy czytać po dwa opowiadania to kiedy przyjdzie czas na "Medal"?
Zuza przygląda się spisowi treści i kombinuje. Nie minęło kilka sekund a moje dziecko z dumą mówi.
- W czwartek ale może będziesz czytała więcej niż tylko dwa opowiadania dziennie.
I kto powiedział, że podczas czytania książek nie można uczyć się matematyki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz