poniedziałek, 23 lutego 2015

"Inżynier Ciućma" Grzegorz Kasdepke

Oj długa była nasza nieobecność. 
Cóż okres ferii zimowych ma swoje prawa. 
Przyszedł czas odpocząć od domu i wyjechać w nieznane. A dokładnie nad morze. Pogoda piękna choć okropnie wieje. Jak to nad morzem. Mama uczy się Phytona*, Zuzia Scratch'a* a Tata "obsługi" Zosi*. Jakby nie patrzeć same naukowo-techniczne problemy. Tak więc i lektura musi być Naukowa (oczywiście przez duże "N"). Wybraliśmy najnowszą propozycję Grzegorza Kasdepkę "Inżynier Ciućma czyli śrubka, młotek i przemądrzałe roboty". Zbiór przezabawnych opowiadać o życiu i wynalazkach tytułowego Pana Ciućmy. W książce przeczytasz m.in. o tym co może się stać gdy spróbujesz stworzyć kogoś na swój wzór i podobieństwo. 



Wiele fascynujących historyjek z życia wynalazcy spodobają się wszystkim czytelnikom bez względu na wiek. Nawet Zosia z przejęciem patrzy na kolorowe obrazki z przygodami Pana Ciućmy.
Szu-Miło

P.S. Dla niewtajemniczonych: Phyton - to nie wąż tylko język programowania, Scratch - narzędzie do nauki programowania dla najmłodszych, a Zosie juz znacie Emotikon wink

czwartek, 19 lutego 2015

"Pięciopsiaczki" W. Chotomska 5+

Cudowna książka Wandy Chotomskiej "Pięciopsiaczki".
Częściowo pisana wierszem, częściowo prozą.
Poza tym dowcipna.


"Pierwsza strona książki przypomina drzwi,
Za tymi drzwiami mieszka cała rodzina:
babcia, mama i tata,
Karol i Karolina,
i psina - Balbina, 
Balbina też należy do rodziny,
A teraz - otwórz drzwi,
Do tego mieszkania można wejść bez pukania."


Książka podzielona jest na rozdziały - dzięki czemu można ją czytać w częściach nawet młodszym dzieciom, które jeszcze nie mają cierpliwości wysłuchać długich opowiadań.
Ilustracje znajdziemy na każdej stronie. Część jest czarno - białych, część kolorowych naprawdę sympatycznych rysunków.


"Pierwszy urodził się ten czarny i kudłaty,
drugi - cały piegowaty,
trzeci - brązowy jak czekoladka,
czwarty -podobny do niedźwiadka,
a ta piąta to jest suczka,
na szarym końcu urodzona
i taka szara jak myszka,
od głowy do ogona."


Oznaczam książkę dla wieku 5 + (w tym też wieku jest Karolina, bohaterka książki) ale spokojnie książkę tę można czytać również młodszym dzieciom, jak również i starszym (książkę tą poleciłam i sprezentowała nam 9-letnia Oliwia).
Aurelka (6 lat): "Lubię książkę "Pięciopsiaczki", a najbardziej lubię pieska Myszkę i jak pani ze sklepu wzięła Misia"
Polecam serdecznie.
J. QC

środa, 18 lutego 2015

"Baraszkujemy" Agata Półtorak

Czas zacząć. 
Długo myślałam od jakiej książki zacząć. 
Za długo.
najlepiej zacząć od tej pod ręką. Wiele postów przed nami więc na pewno uda się opisać nie jedną książkową propozycję.



Na początek coś dla Mama Małych Milusińskich, które opiekują się swoimi Szkrabami w domku korzystając z urlopów macierzyńskich, rodzicielskich, wychowawczych czy jak tam je zwał.
Kto z was nie sadzał dziecka na kolanach i rytmicznie nimi ruszając recytował "Jedzie, jedzie Pan, na koniku sam ...." Dziecko śmieje się podskakując. Zarówno Zosia (8 miesięcy) jak i Zuza (prawie 6 lat) to uwielbiają. Tego typu zabawy z zabawnymi wierszykami znajdziecie w książce "Baraszkujemy" Agaty Półtorak Moja ulubiona to "Dzidziuś w brzuszku". 

Gorąco polecam
Szu-Miło


niedziela, 1 lutego 2015

"Basia i gotowanie" Z. Stanecka 4+

Witajcie Kochani!

Jako pierwszą, na blogu, chciałabym zaprezentować moją i moich dziewczynek ulubioną książkę: „Basia i gotowanie” z serii „Basia…” Zofii Staneckiej, z sympatycznymi i polubionymi przez dzieci ilustracjami Marianny Oklejak .



„Basia ma dwóch braci, żółwia i tak zwany charakterek.” Dziewczynka chodzi do przedszkola i ma zwykłe, a jednocześnie zabawne przygody. Myślę, że nie tylko dziewczynką w wieku przedszkolnym przypadnie ta książka go gustu – dzięki „męskiemu” rodzeństwu, opowiadania spodobają się również chłopcom. Oznaczam ją jako 4+, ale moja 3-letnia córeczka słucha czytania z równym przejęciem, co 6-letnia.
„Basia i gotowanie” jest niezwykła, bo czy i Wy, mamy, nie macie czasem dość codziennego gotowania (po całym dniu opieki nad dziećmi lub po pracy) w czasie kiedy tata wraca zmęczony po całym dniu z pracy i MUSI odpocząć.


- „No dobrze – powiedziała (mama). – Mam tego dość.

- Dzieciaki, wyłączamy telewizor i idziemy do kuchni. Dziś my zajmiemy się gotowaniem (tata).
- Jak to? – Zdziwił się Janek. – Przecież Mama uwielbia gotować, bo bardzo nas kocha.

- Oczywiście, że bardzo nas kocha. A my kochamy Mamę i dlatego ugotujemy dla niej coś absolutnie wyjątkowego – (tata)”. Punkt dla taty, za to ostatnie zdanie.


Chcecie dowiedzieć się, co wyniknie, kiedy dowodzenie w kuchni przejmie Tata (z trójką małych pomocników)? Zachęcam do przeczytania tej książeczki (oraz podrzuceniu jej tatusiom do przeczytania, ciekawe, czy będą śmieszyć ich te same momenty, co nas mamusie).
Pozdrawiam serdecznie
J. QC